Przejdź do głównej zawartości

Oczyszczająca pianka z kwiatem lotosu ...

Oczyszczająca pianka z kwiatem lotosu to kolejny produkt marki Balea, który przypadł mi do gustu. W zapasach pozostają jeszcze żele pod prysznic, więc pewnie i one za niedługo się tutaj pojawią :)


Wbudowana w opakowanie pąpka sprawia, że płyn zmienia się w piankę. Dzięki lekkiej konsystencji kosmetyk przyjemnie się aplikuje. Można umyć twarz wmasowując go rękoma lub użyć szczoteczki. Ta druga opcja bardziej mi odpowiada :)



Pianka zmywa resztki makijażu i pozostawia skórę gładką i świeżą. Nie jest to jakiś specjalistyczny produkt, ale w pełni spełnia swoją podstawową funkcję jaką jest oczyszczanie. Nie uczula i nie robi krzywdy :) Jest praktycznie bezzapachowy. Sprawdza się idealnie do codziennej pielęgnacji.


Jestem ciekawa jakie sa Wasze ulubione produkty do mycia twarzy?


Komentarze

  1. ciekawią mnie kosmetyki tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o niej wiele dobrych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Produkty Balea bardzo lubie ale pianki nie mialam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za piankami do mycia twarzy. Mam wrażenie, że są za słabe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie jest bardzo lekka, ale po demakijażu wystarczająca :)

      Usuń
  5. Uwielbiam pianki do mycia, delikatne i przyjemne w stosowaniu. Od siebie polecam te od Pharmaceris :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe nigdy nie miałam pianki która oczyszcza

    Dyed Blonde

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tą piankę i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tego typu produkty zawsze ściągają moją skórę, czego szalenie nie lubię. Obecnie zużywam olejek myjący z Bielendy, który nie powala, mam też jeszcze preparat z Avon Planet SPA, który jest niezły, a w kolejce czeka słynne masło myjące z Clinique, także chwilowo mam zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja używam mydła w płynie Alteya.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam pianki do mycia. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałyśmy jeszcze nigdy pianki do mycia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja nie lubię pianek do mycia twarzy, jakoś to uczucie mnie denerwuje :D nawet nie potrafię tego wyjaśnić, ale nie lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem fanką kosmetyków Balea, najwięcej poznałam żeli do mycia ciała.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie używałam ale słyszałam, że warto . Musze spróbować i się przekonać

    OdpowiedzUsuń
  15. szkoda że w Polsce nie ma produktów Balea
    www.kolekcjakosmetykow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. jestem jej ciekawa :)
    ja mam w zapasach piankę do twarzy z Himalaya, muszę w końcu ja otworzyć :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bardzo lubię pianki biodermy i skin79 :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię kosmetyki w piance. W szczególności właśnie te do pielęgnacji twarzy :) Ostatnio wprawdzie króluje żel z la roche, ale pewnie przyjdzie i czas na piankę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pharmaceris ma również pianki i jakoś za nimi nie przepadam zawsze wydaje mi się,że są mało wydajne.Za to z Balea ciekawią mnie inne kosmestyki:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam pianki! Ale od dłuższego czasu robię je sama- po prostu w pustym opakowaniu po takiej piance mieszam inny żel z wodą i spisuje się świetnie. A dodatkowo jaka oszczędność! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetny pomysł! muszę wypróbować, bo dużo mam tych opakowań po piankach :)

      Usuń
  21. Też używam pianki do mycia twarzy tyljo innej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię produkty marki Balea, a dla odmiany czasem sięgam po pianki i jestem zadowolona z efektu, jakie dają :)Ta wygląda bardzo fajnie, może się jej przyjrzę, jeśli będę miała okazję być w DM :)

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo lubię pianki do demakijażu, ale wybieram raczej te mocniejsze w działaniu czyli Himalaya czy Pharmaceris

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz